"Ale po co jechać do Niemiec?"
W Niemczech jest nudno, nie trzeba tam jechać, wszystko z góry wiadomo.
- Na ulicach roi się od policjantów, wszyscy bezwzględnie przestrzegają przepisów i tak dalej. Nuda.
- Nie wolno pić w miejscach publicznych, a za śmiecenie obcinają ręce. Powyżej łokcia.
- Niemki są brzydkie, Niemcy są ryżawi albo czerwoni na twarzy.
- Na Erasmusie nic się nie robi tylko imprezuje.
- Niemcy nie lubią obcych.
- Na Erasmusie trzeba cykać sobie miliony fotek, mieć całe mnóstwo zakręconych znajomych i nawiązywać szeroko pojęte "stosunki międzynarodowe". Bilateralne i multilateralne.
- W Niemczech nie ma nic ciekawego do zobaczenia.
Pierwszego policjanta zobaczyłam chyba po tygodniu. Minęłam po drodze do Norymbergi koszary, ale wojska na ulicach nie ma. Codziennie idąc na uczelnię przechodzę nielegalnie przez trawnik i przez jezdnię poza przejściem dla pieszych. Wszyscy tak tu robią. W parku można siedzieć na trawniku, grać w piłkę, pić wino. Na uczelni kupisz piwo bez problemu. Piwo piją od rana do nocy, poza najmłodszymi dziećmi, wszyscy. Generalnie jest czysto. Wkurzające są pety między płytami chodnikowymi, dużo ludzi tu pali. Śmieci sprzątają rano służby miejskie, ale zasadniczo społeczeństwo wie, że plastikowa butelka to też pieniądz, więc recyklingują na potęgę. Na uczelni, w automacie z napojami są szklane butelki.
Młode Niemki wcale nie są jakoś odrażająco brzydkie. Norma, ale trzeba przyznać, że najładniejsze są "mieszanki"- pół-Hiszpanki, pół-Polki itd. Poza tym są miłe i otwarte, na uczelni nie ma problemu z podziałem "obcy" i "nasi", w grupach projektowych często jesteśmy wymieszani, dobrze to wszystkim robi.
Niemcy...o losie. Wszystko jest. Orli profil, stalowe spojrzenie, atletyczna sylwetka. Włosy idealnie przystrzyżone lub stylowo ułożone. Od małego grają w piłkę, więc sportowy duch jak najbardziej, poza tym sporo z nich biega lub jeździ na rowerze. Po studiach tata kupi audi, a potem sam sobie kupi lepsze audi. I nie można powiedzieć, żeby im to ujmowało uroku. Miałam ich za gburów, ale ostatnio się poprawiło i zaczęli mi nawet drzwi otwierać. Konkluzja jest taka- gdy zbyt miękną kolana lub chciałoby się popatrzeć jednemu z drugim trochę głębiej w oczy, należy bezzwłocznie zwizualizować sobie ich w mundurze (http://mlodelata.pl/img/articles/img/kloss-brunner2.jpg) a w myślach zanucić coś z repertuaru patriotycznego. Zakazane piosenki na przykład.
Erasmusowy tryb życia zależy od osoby. Mam też całe 6 przedmiotów i nie narzekam na brak pracy naukowej, czasem trzeba nawet nockę zarwać. Nie przesadzam za to z imprezami/fotkami/znajomościami. W granicach rozsądku. Moglibyśmy więcej jeździć i zwiedzać, bo tu w promieniu kilkudziesięciu kilometrów są cudne miasta i jeszcze piękniejsza dzika natura. Mam nadzieję, że na moim nowym(!), starym(!!) rowerze za 40 euro (!!!) pozwiedzam bliższe okolice mojego małego zielonego Ingolstadtu.
Serwus!
Ah Agata! Uwielbiam Twój styl :) Powinnaś częściej pisać !
OdpowiedzUsuńFragment "(..)gdy zbyt miękną kolana lub chciałoby się popatrzeć jednemu z drugim trochę głębiej w oczy, należy bezzwłocznie zwizualizować sobie ich w mundurze (http://mlodelata.pl/img/articles/img/kloss-brunner2.jpg) a w myślach zanucić coś z repertuaru patriotycznego." sprawił że oplułam ekran ze śmiechu :P
Gazeta