środa, 1 sierpnia 2012

Ingolstadt, dzień ostatni

http://www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8

Wyjeżdżałam z Lubonia przy dźwiękach tej piosenki. Banalne, ale prawdziwe, akurat Radio Merkury zagrało.

I nic się nie kończy, bo przyjdzie nowe. Już po południu będę gdzie indziej, z innymi ludźmi. A potem...hej, kto to może wiedzieć.

Nie wiem czy to ostatnia notka. Może będzie za miesiąc jakaś analiza słynnego syndromu poerasmusowego.  Pożyjemy, zobaczymy.

Nie chcą kleić się zdania. Siedzę w kuchni, patrzę za okno i myślę, że to był dobry czas. Dziękuję, że przeżyliście go razem ze mną.